Logo tublu-blog
Na naszym Blogu znajdziecie mnóstwo ciekawych artykułów, konkursów, a także informacji o niekonwencjonalnych produktach dla Was, zabawkach dla Waszych dzieci. Większość z nich dostępna jest w naszym sklepie www.tublu.pl

Doidy Cup pod lupą, czyli „Crash Test” kubeczków z Wielkiej Brytanii

Dziś  chciałam przybliżyć Wam kolejnego „bohatera” w mojej kolekcji innowacji dla dzieci. Nie jest to może tak wymyślny produkt jak prezentowane wcześniej Tummy Tub (moja gwiazda TV). Ja jednak umieszczam je w tej samej kategorii  – rzeczy, które zaciekawią od „pierwszego spojrzenia” 🙂

Kubeczki Doidy Cup – czyli „krzywe kubeczki” – przywędrowały do nas z Wielkiej Brytanii. Przyznaję, iż na początku byłam ostrożna w zachwytach nad Doidy Cup – owszem, wykonanie i surowiec są pierwszorzędne, jednak czy przejdą  „próbę malucha”?  Mojej córeczce od razu przypadły do gustu. Zoja jednak to ciekawy świata  „mały odkrywca”, więc żeby również Was przekonać do Doidy Cup sięgnę po surowszy test kubeczków. Dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora Doidy Cup oraz Ładnebebe które testowały kubasy możecie zobaczyć jak Doidy Cup wypadły w testach. Miłej lektury.

Tym razem ładnebebe rozszerzyło metodologię badawczą i przeprowadziło swój test na kilku grupach wiekowych. Testowany kubeczek DOIDY to nowość w Polsce: jest prześliczny, asymetryczny i stworzony z myślą o potrzebach już najmłodszych konsumentów. W 14 naprawdę ładnych kolorach (od naszej ulubionej fuksji po intensywny oranż), wyprodukowany z bezpiecznych dla dziecka surowców (0% BPA), świetnie zapakowany – przypomina raczej jakiś popowy gadżet niż akcesoria dla dzieci. Zdaniem producenta umożliwia oduczenie się picia z butelek, niekapków i innych wynalazków, i tym samym wprowadzenie malca w świat samodzielnego jedzenia i picia.

A oto testy „Ładnych”:
Liliana, 5,5 miesiąca
Kubeczek DOIDY został mianowany pierwszym, nadwornym kubeczkiem Lilianki, małego ssaka, który uczy się już jeść papki. Kubeczkiem DOIDY bardzo wygodnie podaje się dziecku picie. Łatwo jest kontrolować ilość wody i dzięki temu Lila się nie krztusi. Kubeczek okazał się być zdecydowanie wygodniejszy od innych, które wypróbowałyśmy. Jednak gdy Lilianka przejęła nad nim kontrolę, całość płynu uleciała w powietrze. Opcja uszek, za które trzyma dziecko, sprawdza się lepiej przy starszym dziecku. Niemowlę trzeba raczej poić samemu. Należy pamiętać też o przesuniętym środku ciężkości kubka – to sprawia, że jest bardziej wywrotny niż inne.

Natalia, 8 miesięcy
Nie lada wyzwaniem jest nauczyć pić z dorosłego kubeczka takiego malucha, który ma wieczną potrzebę demolki. Dla Natalki jedzenie to świetna zabawa. Po jedzeniu talerze i kubki fruwają. Widok wody rozlewanej dookoła i tworzącej błotko z rozsypanym jedzeniem, nakazał mi stosowanie kubka niekapka (którym mój tajfun tak potrafi trząść, że nawet z niego się wylewa). Do kubeczka DOIDY podeszłam zatem z pewną nieśmiałością. Pierwszy tydzień był trudny. Owszem – podtrzymywałam jej kubek, ale również wręczałam go do rączek. Każda próba kończyła się całkowitym przebraniem maleństwa i jego wielką radością z wszechobecnego „plask, plask”. Potem jednak nastąpił przełom. Mała sama zaczęła obejmować kubeczek dwoma łapkami, delikatnie go przechylać i pić – tyle ile potrzebuje, w takim tempie, jakie jej odpowiada. Co więcej mam wrażenie, że z kubeczka DOIDY pije częściej i z większą przyjemnością. Teraz pracujemy nad odstawianiem kubeczka 🙂

Tadeusz, 12 miesięcy (a w porywach także Mila, lat 3)
Kubeczek DOIDY rozwiązał nam problem samodzielnego jedzenia zup. Od tej pory dzielimy zupę na warzywa (na talerzyku, do jedzenia rączką lub łyżeczką) i wywar, który Tadzio popija z nowego kubeczka (nie chcieliśmy go podawać w szklance ze słomką, jak do tej pory mały lubił pić najbardziej). Tadzio nie uznaje pomocy przy posiłkach, dlatego poi się sam. Kubeczek jest lekki, prosty w obsłudze mimo, że Tadzio łapie go jedną ręką ( w drugiej ma marchewkę i nie chce jej wypuścić!). Tadzio widzi zawartość kubka i ją kontroluje. Raczej się nie zalewa i nie zachłystuje, jak przy zwykłych kubkach o okrągłym brzegu. Mila też chętnie z niego korzysta. Uwielbia jego oryginalny kształt i żywą barwę. A ja? No cóż. Jestem gapą o szybkich ruchach i często kubeczek wywracam. Cieszy mnie jednak, że mogę go zmywać w zmywarce i że jest taki bezpieczny.

Wnioski
Po naszych testach usiadłyśmy w trójkę i wspólnie zastanowiłyśmy się dlaczego taki śmieszny krzywy kubeczek ma być niby lepszy od zwykłego kubka. Oto nasze wnioski. Specyficzny kształt kubka DOIDY pozwala po pierwsze: na wolniejszy przepływ wody, co sprawia, że malec się nie zachłyśnie tak łatwo i tym samym nie zniechęci do picia, po drugie: sprawia, że dziecko widzi to, co pije i lepiej rozumie proces, w którym bierze udział. Mamy też wrażenie, że nasze dzieci pijąc z kubeczka DOIDY mają większe poczucie indywidualnej kontroli. Tak, jak z wkładaniem jedzenia własnymi paluszkami, a nie podawaną przez mamę łyżeczką. My jesteśmy na tak!

My z Zoją też jesteśmy na tak… a z okazji, że Doidy Cup tak pomyślnie przeszedł testy mamy dla Was niespodziankę….do 15 listopada każdy kto zamówi w tublu 3 kubasy Doidy Cup w promocyjnej cenie na hasło test kubeczka otrzyma dodatkowo przesyłkę gratis.

Dodaj swój komentarz poniżej. Dodano: 2 komentarze

Dyskusja na temat "Doidy Cup pod lupą, czyli „Crash Test” kubeczków z Wielkiej Brytanii"

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

projekt i realizacja: tworzenie stron www: www.amill.pl