Logo tublu-blog
Na naszym Blogu znajdziecie mnóstwo ciekawych artykułów, konkursów, a także informacji o niekonwencjonalnych produktach dla Was, zabawkach dla Waszych dzieci. Większość z nich dostępna jest w naszym sklepie www.tublu.pl

Wpisy powiązane z tagiem: łóżeczko turystyczne

10 gadżetów, które ułatwią wyjazd z dzieckiem

Podróż z dzieckiem to wyzwanie – trzeba ją zorganizować tak, żeby dziecku było wygodnie, bezpiecznie i żeby się nie nudziło. No i dobrze by było jednak samemu na wyjeździe wypocząć i móc uniknąć problemów typu: zgubienie dziecka, targanie się wszędzie z wózkiem czy brak miejsca, w którym można je przewinąć.

www.mossynissan.com
www.mossynissan.com

więcej»

Skomentuj

Czas na majówkę

W tym roku można mieć naprawdę długą majówkę – przy dobrych układach to aż 9 dni:) Oby były ciepłe, słoneczne i ogromnie wiosenne aby móc je spędzić na świeżym powietrzu. Rodzinne szaleństwa w parku jak najbardziej tak ale warto pomyśleć o wyjeździe. A co ze sobą zabrać, czy tu czy tu, to zaraz Wam napiszę.

Jeśli decydujecie się na wyjazd to absolutnie niezbędne będzie łóżeczko turystyczne Koo-di. Dlaczego akurat one? Dlatego, że są po prostu super! Przeznaczone są teoretycznie dla dzieci w wieku 6-18 miesięcy, ale sama wiem, że wystarczą na dłużej (do około 2,5 roku). Łóżeczko rozkłada się prawie samoczynnie, a jego główne atuty to  małe rozmiary po złożeniu i niska waga. Maluch będzie uwielbiał w nim spać ale także bawić się i odpoczywać, np. w ogrodzie. Poza tym nie pogryzą go żadne wredne komary czy inne owady;) bo łóżeczko jest z moskitierą.

więcej»

Skomentuj

Z poradnika podróżnika – pakujemy się na święta

Moje drogie mamy! Pakujemy się na święta 🙂 W tym roku niewiele mamy wolnych dni świątecznych więc i szybko trzeba będzie wracać. Ale naszemu Maluchowi to kompletnie nie robi różnicy, on i tak musi mieć wszystko to co w każdej chwili może okazać się potrzebne. Jednak sprytna mama poradzi sobie i z takim wyzwaniem! A oto nasza praktyczna lista niezbędnych rzeczy.

Walizeczka dla mamy Swirl firmy Koo-di – można ją zabierać na krótkie wypady jak i na dłuższe wyprawy, w tym drugim wypadku oczywiście oprócz podstawowej walizki. Można do niej spakować wszelkie niezbędne gadżety Malucha. Jak sama nazwa wskazuje jest to model o wiele większych od standardowych toreb do wózków i rzeczywiście dzięki swojej pojemności podbija z reguły serca Mam. Dodatkowo posiada matę do przewijania z poduszeczką pod głowę dziecka. Zewnętrzna kieszeń i dwie komory zamykane na zamek zawsze mieszczą wszystko czego będziecie potrzebowały podczas podróży z Dzieckiem. Super atutem walizeczki jest łatwość w utrzymaniu i odporny na plamy materiał co przy jej ślicznych jasnych kolorach jest bardzo ważne!

więcej»

Skomentuj

Majówkowo

Nasza trójka – mała Zoja, ja i  mąż – tata  pracoholik raczej na majówkę się nie wyrwiemy 🙁 Wam jednak możemy pomóc się spakować;)
Z  maluchem pakowanie jest zawsze trudne –  nie wiadomo jaka będzie pogoda, co dokładnie zabrać ze sobą,  itd. W domu mamy sto tysięcy rzeczy do obsługi malca, ale  nie ma sposobu na zabranie ich wszystkich ze sobą;)

Pamiętam nasz pierwszy wyjazd z Zojką –  to był wyjazd nie  majówkowy,  ale kierunek jak najbardziej – zawsze jeździliśmy tam na majówki – czyli Mazury! Przy pakowaniu ogarnęła mnie panika! Kilka tygodni wcześniej szukaliśmy lekkiego łóżeczka turystycznego –  graniczyło to  z cudem, ale udało się:) Znaleźliśmy łóżeczko Pop Up Bubble Cot i  je pokochaliśmy miłością ogromną, na tyle, że teraz jesteśmy wyłącznym dystrybutorem tych łóżeczek w naszym pięknym kraju.

To właśnie zdjęcie Zojki w tym cudnym wynalazku podczas jej pierwszych mini wakacji.
Wynalazek naprawdę pierwsza klasa..waży niecałe 2,5kg, mieści się wszędzie do tego szybko się rozkłada, ma moskitierę, materacyk i zapakowany jest w wygodną małą torbę. Czego chcieć więcej?

Kolejną rzeczą bardzo pomocną na wyjeździe okazała się być parasolka do wózka. Wściekaliśmy się niemiłosiernie, że non stop trzeba ją ustawiać w innej pozycji..no ale cóż zrobić:) wtedy nie wiedzieliśmy jeszcze o istnieniu innych rozwiązań np. czegoś takiego jak przedłużany daszek do wózka czy też osłonka przeciwsłoneczna.

Poza tym na wyjazdy bardzo przydaje się torba do wózka…Teraz jest ogromny wybór toreb-  oczywiście u nas również;) Torby, choć różne, mają kilka wspólnych, przydatnych cech: dają się zapiąć na wózek, co pozwala osobie pchającej wózek mieć wolne ręce, mają niezliczoną ilość kieszonek różnych rozmiarów, wymiarów i kształtów, w których możemy umieścić np. butelkę do karmienia, pieluchy, kocyki, smoczki itd., co najważniejsze –  mają przewijak! Do przewijaka jeszcze później wrócimy.

Można sobie skompletować  fajny zestaw: torba, opakowanie na smoczek, które oczywiście da się doczepić do torby, a nawet śliniak w tym samym kolorze.

Co z przewijakiem? Przewijaki dodawane do toreb z reguły są małe… poza tym – czasem zamiast dużej torby bardzo przydałoby się coś w stylu małego organizera na pieluchy i chusteczki, taki zestaw pierwszej potrzeby;)

Skip Hop jako pierwszy przychodzi nam z pomocą najpierw na rynku pojawiają się pojemniki na chusteczki Swipe – istny szał!

Potem wkroczyły na rynek mini torby z przewijakiem Pronto, przewijak jest już słusznych wymiarów do tego mamy gdzie schować pieluchy i chusteczki, a jak chcemy przewinąć malca nie musimy brać ze sobą całej dużej torby wystarczy nam taki zestaw.

Pronto jest dla tych którzy lubią mieć wszystko pod ręką:)
Ciekawy jest też zestaw do przewijania firmy Koo-di, bardzo wdzięczna mała walizeczka z dwoma kosmetyczkami, miejscem na butelkę i oczywiście przewijakiem.


Jednak naszym zdaniem absolutnym hitem będzie nasza nowość przewijak podróżnika b.box! Tak bardzo żałujemy, że nie mieliśmy tego cuda jak nasza Zojka była małym bobasem, teraz też oczywiście jeszcze się przyda bo nadal niestety siusia do pieluchy;) ale wtedy przydało by się milion razy bardziej:(

Dziś rynek produktów dla dzieci rozpieszcza wręcz rodziców  – pakując naszego malca ograniczamy miejsce zajmowane przez całą wyprawkę, ciężar bagażu, ale przede wszystkim – przy odpowiednim  zaplanowaniu  – możemy jednym lub dwoma zakupami wyeliminować zbędne przedmioty z naszej listy „rzeczy do zabrania”.

Do  tych wszystkich, którzy z żalem rezygnują z pierwszych promieni słońca apelujemy: nie dajcie się!

2 komentarze

Wyprawa z dzieckiem do Indii ,czyli ekstremalny test produktów w akcji :) Część pierwsza!

Blog  zamarł przez ostatni miesiąc… Tak to bywa,  jak się człowiekowi zachce  urlopu. Mój urlop trwał 3 tygodnie. Potem oczywiście musiałam ponieść karę za lenistwo urlopowe – czyli nadrobić zaległości – zajęło mi to TYLKO tydzień… Istny Koszmar – więcej nie jadę 😉

Czy ktoś z Was drżał gdy zbliżał  się wyjazd z dzieckiem  np. na Mazury, albo zastanawiał się, jak to by było wyjechać z maluchem  za granicę niedaleką?… Ja Wam teraz zafunduję,  mam nadzieję ciekawą, relację z podróży z małym dzieckiem … do Indii 🙂 Totalna egzotyka. Zapewniam Was, że można 🙂

Kto się boi – niech lepiej dalej nie czyta 🙂 Będzie brudno, głośno , ale i wesoło 🙂

Od dawna planowaliśmy dłuższe wakacje i nie mogliśmy się już ich doczekać. Jednak byliśmy też  pełni obaw, czy nasze drugie dziecko (tublu) poradzi sobie bez nas. Zostało  w rękach zaufanego pracownika, jednak człowiek zawsze myśli, że jest niezastąpiony 🙂 Oczywiście  po powrocie wszystko było ok, świat się bez nas nie zawalił – ku mojemu wielkiemu zdziwieniu ;). Przyznaję – przez pierwsze  dni urlopu wydzwoniliśmy  setki minut z pytaniem czy wszystko ok, biegaliśmy  do kafejki internetowej podglądając co tam słychać w świecie tublu… Ale szybko odpuściliśmy i wypoczywaliśmy już w spokoju ducha.

To była  moja druga wyprawa do Indii. Z dzieckiem – pierwsza. Fakt pojawienia się Zoi jako współtowarzyszki  podróży zmienił zupełnie moje postrzeganie pobytu w Indiach – bycie mamą to jednak duża zmiana priorytetów 🙂  Zawracałam uwagę na to, w jaki sposób hindusi traktują dzieci, jak je noszą, w jakich żyją warunkach. Czym się bawią mali hindusi 🙂 co jedzą 🙂 itd. Byłam ciekawa, czy spotkam dużo matek  noszących dzieci w chustach. Trochę ich było… aczkolwiek dużo więcej turystów używało do tego celu chust czy nosideł. Hindusi najczęściej nosili dzieci na rękach 🙂
Nasz pobyt obejmował głównie Goa i  Delhi. Goa to typowo turystyczny region (ze względu na położenie).  Delhi to  wielkie miasto, a my byliśmy tam zaledwie kilka dni.

Początek podróży to lot z  Warszawy do Moskwy,  gdzie mieliśmy czekać kilka godzin na samolot do Delhi… Podczas tego długiego oczekiwania  w Moskwie pożałowałam, że nasze łóżeczko turystyczne jest spakowane w walizce! Biedna Zojka musiała przespać się na podłodze 🙂

Znacznie więcej komfortu miałaby w naszym łóżeczku turystycznym no ale cóż 🙂 szewc bez butów chodzi 😉  To niech będzie przestrogą dla Was – na tak długą podróż  trzymajcie łóżeczko turystyczne dla dziecka pod ręką.

W  Delhi ponownie kilka godzin oczekiwania na samolot na Goa. Powtórka akcji  spanie na podłodze na lotnisku.

Po paru godzinach męki (szczególnie dla mnie –  latać nienawidzę) szczęśliwie dotarliśmy na Goa. Jeżeli ktoś z Was myśli, że to koniec naszej podróży do celu – jest w błędzie. Czekała nas jeszcze „tylko” godzina jazdy indyjską taksówką… Kto nie jechał ten nie wie, jak długa jest taka godzina  🙂 Jazda indyjską taksówką  – czujemy się tak jakbyśmy jechali z kierowcą rajdowym, po torze z przeszkodami. Do tego te  przeszkody są ruchome i głośno trąbią… Kierowca rajdowy również trąbi na wszystko. Wkoło  nie ma żadnych znaków i wydaje się, że nie ma też  przepisów drogowych.  Nawet jak są,  to i tak nikt się do nich nie stosuje. Droga jest  wąska i wyboista – Zoja zasypia nam w samochodzie ze zmęczenia…ja też!! Głowa kiwa mi się strasznie!!

Wniosek dla wszystkich – podróż z dzieckiem męczy bardziej niż podróż samemu… Gdyby mi ktoś powiedział, że będę zasypiać na siedząco jadąc po Indiach indyjską taksówką to NIGDY bym nie uwierzyła….a jednak zasnęłam;)

Zaciekawieni?  Bez obaw – Cdn  🙂

3 komentarze

Długi weekend za miastem – co zabieramy na krótkie i długie wypady z maluchem

Listopadowy długi weekend natchnął mnie do krótkiej rozprawki o  wyjazdach z maluchami. Jak zwykle opiszę moje własne  eksperymenty przeprowadzane na moim osobistym „króliku doświadczalnym” ;), czyli mojej dzielnej Zojce.

Mąż  i ja lubimy podróżować. Wraz z Zoją pojawił się problem – znaczne powiększenie się naszego bagażu. Paradoksalnie, im mniejszy podróżnik, tym większa jego walizka 🙂 Jak temu zaradzić?
Na pewno warto zainwestować   w łóżeczko turystyczne. Jeśli inwestować to rozsądnie – dla podróżnika ważne są przede wszystkim rozmiar i uniwersalność. Dla nas idealnym połączeniem tych 2 cech było łóżeczko Pop-up Bubble Cot Samsonite.

Łóżeczka te są łatwe do przewożenia , a nawet przenoszenia (wymiary złożonego łóżeczka: 60 x 30 x 18 cm, waga poniżej 2,5 kg).  Do transportu wygodna torba.

Żaden nasz wyjazd nie obył się bez tego łóżeczka.  Nawet jeśli jedziemy do pensjonatów posiadających łóżeczka dla maluchów warto zabrać ze sobą ten właśnie  produkt. Dlaczego?  Łóżeczko  jest idealne na plażę lub piknik w lesie – ścianki i sufit łóżeczka to praktyczna moskitiera, która idealnie chroni przed natrętnymi owadami – maluch może  spokojnie spać na świeżym powietrzu. Polecam je także np., na wypad na działkę. Moja córeczka bardzo lubi to łóżeczko, a ja nie wyobrażam sobie wypoczynku nad morzem czy jeziorem bez niego.

Producent poleca je dla dzieci od 0 do 24 miesiąca życia, jednak ja osobiście uważam, że posłuży ono dłużej – najpierw jako „sypialnia maluch”, potem jako moskitiera, jeszcze później – jako miejsce do zabawy.

Kochamy Pop-up Bubble Cot tak bardzo, że postanowiliśmy zostać ich dystrybutorami na Polskę. Nasze łóżeczka turystyczne, tak jak inne produkty oferowane w tublu.pl, gościły ostatnio w DDTVN – materiał dostępny pod tym linkiem … Polecam obejrzeć do końca – przekonacie się, jak pojemne i wytrzymałe jest łóżeczko Samsonite 🙂

1 komentarz
projekt i realizacja: tworzenie stron www: www.amill.pl