Ostatnio, jako Matkę, ogarnął mnie strach na trzech frontach – odpieluchowania, odsmoczkowania i odbutelkowania;) Oczywiście – ja założyłam sobie, że smoczka używać nie będziemy, jednak życie zweryfikowało moje plany i pojawił się w domu smoczek :) Pierwotny plan odstawienia – 10 miesiąc – kiedy zanika odruch ssania – spalił na panewce. Zostaliśmy z problemem smoczka i dziecka pijącego mleko na noc z butli, aż do 2 roku życia! Wizja krzywego zgryzu spędzała mi sen z powiek. Gdy Zoja miała około 1,5 roku próbowaliśmy odstawić smoka – kolejne niepowodzenie. Termin okazał się nieodpowiedni… tydzień przed wyjazdem na targi do Kolonii i zostawieniem biednego dziecka z dziadkami na kilka dni – po raz pierwszy w życiu! Nie trudno się domyślić, że pierwsze co zrobili dziadkowie podczas usypiania wnuczki, to dali jej smoczka.
Taaaaaaaaaaaaa….:)
więcej»